market
2 października - wieczorem
A jednak dzisiaj jeszcze spędziłam z ciocią. Byłyśmy w markecie i mam wreszcie kubek i własną tackę.:) Potem odwiedziłyśmy cioci koleżankę. Jej syn mówi świetnym angielskim i to nie tylko jak na Azjatę. :) Było miło i się wygadałam. Właśnie zadzwoniła ciocia powiedzieć mi, że dotarła do domku i zapytać czy idę już spać.:) Fajnie mieć taką ciocię. Nawet jak się w 50% przypadków rozumiecie na opak.;]
Â
A oto mój kubeeek i zapas żarcia;).
Â
Â
I pożegnalne zdjęcie z ciocią...
Â
A w uszach ciągle słyszę różne zdania po wietnamsku. W zasadzie to mam problem z rozumieniem dziewczyn mówiących po polsku w drugim pokoju.
Â
Udało mi się wyciągnąć zdjęcia od Ewy:
Â
pierwszy posiłek z ciocią:
ja i Gam w naszym kÄ…ciku...;)