chua ngoc son
30 września 2008
Dzisiaj już się podzieliłyśmy. Po przeniesieniu rzeczy do akademika ja, Gami i ciocia poszłyśmy do miasta. Byłyśmy między innymi na rynku Dong Xuan a poza tym jadłyśmy dużo różnych dziwnych rzeczy. :) Ciocia była spokojna i strasznie kochana. Udało się chociaż trochę porozmawiać.
Â
A teraz tak mnie boli głowa........ Wróciłam o 20:30 na xe omie w deszczu i jeszcze cham chciał ode mnie 2 000. Niby niedużo, ale ciocia już mu zapłaciła, a że „vat ve†(czyli ciężko), to ja też czułam, bo mi spodnie do kolan przemokły. Udawałam, że nic kompletnie nie rozumiem i sobie darował. Tylko coś pod nosem mamrotał.
Â
Z braku sił. Tylko zdjęcia.
chua Ngoc Son - na srodku ho hoan kiem
Â
Â
Â
Â
Â
A to jedzonko dziewczynek sprzed 2ch (3? straciłam poczucie czasu!) dni:
Â
Â
A to centrum handlowe Vincom i kot dla Eli:
Â
Â