Subskrybuje zawartość

kosmetyki

warning: array_merge() [function.array-merge]: Argument #2 is not an array in /domeny/wietnam-info/includes/theme.inc on line 921.

Przykładowe ceny w Wietnamie (październik 2008)

Wiem, że sama szukałam przed wyjazdem takiego małego zestawienia, więc może komuś się przyda.:)

(aktualny przelicznik to ok. 16.500 VND = 1$)

 

Ceny jedzenia:

 

woda 1,5 litra – 8.000 VND

cola/pepsi/sprite itp.1,5 litra – 11.000 – 12.000

smoczy owoc – 10.000 – 15.000 VND/kg w sezonie

paczka 4 bułki pszenne – 8.500

mały chleb tostowy – 15.000

zupka pho instant – ok. 3.000

chipsy – 20.000 duża paczka

mleko smakowe – ok. 5.000/ kartonik 250 ml (zwykłe mleko jest dużo droższe, w sklepie tylko UHT)

obiad przy drodze od 10.000 – 30.000; za posiłek w „nha an” pod akademikiem płacimy średnio 15.000 – ryż, dwa rodzaje warzyw (dziwne zielone;P), dwa rodzaje czegoś innego – różne mięsa, krewetki, pierożki, tofu itp.

herbata czarna lipton 25 torebek – ok. 20.000

herbata zielona 25 torebek – ok. 20.000

kawa/lody/herbata/koktajl w kawiarni – wszystko od. 12.000 – 18.000

 

Ceny kosmetyków:

 

pianka do mycia twarzy – 40.000

szampon pantene pro-v (400ml) – ok. 50.000

antyperspirant – ok. 20.000

olejek na ból głowy (zielony, wietnamski, duża buteleczka) – 8.000

olejek tenże sam (chiński) – 30.000

mała torebka proszku do prania (800 g) – ok. 20.000

 

Inne:

 

moskitiera – ok. 50.000 (na łóżko szerokość 1,5 m)

długopis – od 3.000 do 20.000

zeszyt (200 k) – ok. 10.000

przykładowe ceny odzieży (sklepy z cenami, gdzie jest teoretycznie drożej)

bluzka/ piżama/ spodnie – 100.000

japonki – 100.000 i mniej

bielizna – 10.000 – 20.000

normalny bilet autobusowy (przejazdowy) - 3.000

bilet do kina - od 20.000 w górę

bilety wstępu - park - 2.000, Van Mieu - 5.000 (normalny a akceptują kartę ISIC)

hotel/hostel - od 2$ za dobę przy pokojach wieloosobowych do cen europejskich; w naszym 25$ za pokój (klimatyzacja, oddzielna łazienka, lodówka)

 

Zakupowo

W sobotę Marysia i Ewa poszły jeszcze na jedzonko w jakiejś ulicznej restauracji a ja z Gam wybrałyśmy się w tym czasie do marketu w centrum handlowym Vincom. Jestem pod wrażeniem – mają tu lepszy wybór kosmetyków niż u nas. Poza najlepszymi markami dostępnymi u nas, wiele mniej znanych (ale występujących w Polsce) i dodatkowo mnóstwo marek azjatyckich.

 

Natomiast jeśli chodzi o jedzenie, to nie mam pojęcia, co jest czym. Znajomo wyglądają tylko zupki i sosy Knorra, ale napisy też mają po wietnamsku.

 

knorr

 

Kupiłyśmy trochę napojów, wietnamskie jogurty – pycha! Pamiętam ten smak z pobytu w Wietnamie 13 lat temu. Potem przeszłyśmy się po całym centrum: Bata, Armani itp. ;) Kupiłyśmy sobie zeszyty na zajęcia i znalazłyśmy genialny sklep „z kotem”. Nie mamy pojęcia, co to za kot, ale można było nabyć kołdry, ubranka, fartuchy, poduszki................ z jego wizerunkiem. Niestety nie było podanych cen, ale my tam i tak jeszcze wrócimy.;) Mi osobiście spodobał się kot z materiału, kalendarz – z cyferkami przypinanymi na rzepy – tak, aby można było je co miesiąc przepinać.

 

A tak wygląda wersja puszkowa napoju, którego sporo już wypiłyśmy:

 

piwo1

 

 

piwo2

 

Czuję się, jakbym była na wakacjach. Jak długo tak można? Chodzę po obcym mieście. Nie mogę się z nikim porządnie dogadać i jest mi z tym zupełnie dobrze, tak beztrosko i radośnie. Wyszłam, zostawiłam swoją codzienność za drzwiami udałam się na długi spacer. W szafach bałagan. Zostawiłam za sobą trochę szczęść i nieszczęść. Jak Wam jest z tym, że nie ma mnie tam?

Â