sport
Lucynkowe przemyślenia, epizod kolejny, tym razem o sporcie.
Natchnął mnie wątek o bieganiu na forum pozycjonerów. I tak rozpędu napisałam im co nieco a potem pomyślałam, że chciałabym, żeby także czytelnicy tego bloga mogli to przeczytać i troszkę się nad tym zastanowić.
Â
Â
"Nie wiem, na ile jako żona mogę się wypowiadać w tym temacie... ale co mi tam.
Moja przydługa refleksja:
Jestem sobie w Wietnamie od kilku miesięcy. Codziennie o poranku i wieczorami parki są pełne ludzi. Wietnamczycy ćwiczą - tenis, badminton, bieganie, spacery, skakanka, sztuki walki, ichniejsze odmiany tai chi, aerobik, kursy tańca (w najbliższym parku naliczyłam po 3-4 grupy kursantów tylko rano...)... Są tu i młodzi, i starzy... Wielu z nich nie ma kasy na porządny dres, sportowe buty... Ćwiczą nawet w klapkach. Czuje się tego "sportowego ducha". W ilu parkach w Polsce biega człek na człeku? W ilu nie patrzą na Ciebie z zaciekawieniem, gdy przyjdziesz w sportowych ciuchach i ruszasz się intensywnie? Atmosfera jest genialna... Widać, że każdy chłonie ten ruch... I walić zanieczyszczenie powietrza, możliwości urazów... ćwiczenia fizyczne poprawiają nastrój, dodają życiu życia a nam niesamowitej energii. I to, że nie mam super wyjechanych butów do biegania, nie znaczy, że źle biegam i nie robię tego najlepiej jak potrafię. Ruch to zdrowie i tyle. A im więcej ludzi dookoła macha łapkami i nóżkami w różne strony, tym łatwiej samemu się zmobilizować. Jak bardzo byś nie machał, i tak nie wyglądasz i nie czujesz się jak dziwak..![]()
Porównując nasze społeczeństwa, trzeba stwierdzić, że my "Tay" ("białasy", ale brzmi to po wietnamsku tak swojsko z poznańska) zasiedzieliśmy się paskudnie. Warunki do uprawiania sportów mamy niepomiernie lepsze a nie chce się nam zadka ruszyć. Smutne dość, informatyczna braci.
Nie krzyczeć, że generalizuję. Miało być uogólnione.
Na koniec kobiecego wtrątu ciekawostka - w naszym cudnym parku Lenina (wszyscy tak o nim mówią, choć na bramie jak byk stoi "Park Zjednoczenia"), jeśli nie ćwiczysz, płacisz za wstęp.
"