tv
Pogawędki we Wtorkowy Wieczór;)
Dzisiejsza notka poÅ›wiÄ™cona bÄ™dzie wietnamskiemu programowi telewizyjnemu, którego oryginalnego tytuÅ‚u nie przytoczÄ™ ze wzglÄ™du na fakt, że bÄ™dzie emitowany w czasie przyszÅ‚ym. WziÄ™liÅ›my w nim udziaÅ‚ jako “goÅ›cie z zagranicyâ€.
Â
Jak to się zaczęło?
Kilka tygodni temu szÅ‚am razem z Gamrai na zajÄ™cia, gdy zatrzymaÅ‚ nas dziekan: „Dzisiaj macie zajÄ™cia tylko do 15tej. Potem zejdźcie na pierwsze piÄ™tro. Telewizja bÄ™dzie chciaÅ‚a z Wami porozmawiaćâ€. Do sali przyszÅ‚o kilka osób - ja, Gami, Kamil, kilkoro Rosjan, dwóch KubaÅ„czyków. MiÅ‚e panie opowiedziaÅ‚y nam, na czym bÄ™dzie polegaÅ‚ program, pokazaÅ‚y kilka urywków z koreaÅ„skiej wersji i poprosiÅ‚y o wypeÅ‚nienie krótkich kwestionariuszy. TydzieÅ„ później każdy z nas dostaÅ‚ maila i zostaÅ‚ zaproszony na spotkanie.
Â
Na czym polegał program?
Dyskusja na różne, z góry narzucone tematy, toczona pomiędzy cudzoziemcami a zaproszonymi sławnymi Wietnamczykami. W jednym programie udział brało dzięsięcioro obcokrajowców – głownie studenci, kilka osób pracujących w Hanoi i pięć gwiazd – piosenkarze, aktorzy itp. Poza Polakami udział wzięli: Khmerzy, Laotańczycy, Chińczycy, Koreańczycy, Rosjanie, Amerykanie i jeden Rumun. W trakcie każdego odcinka rozmawialiśmy a w przerwach artyści promowali się, tzn. wykonywali swoje utwory.;)
Â
Jak było?
Pierwsze nagranie byÅ‚o dla mnie ogromnym stresem. Potem byÅ‚o coraz lepiej. Gdy mi siÄ™ wreszcie spodobaÅ‚o, to siÄ™ skoÅ„czyÅ‚o. Na poczÄ…tku przeraziÅ‚a mnie pani od makijażu, która zrobiÅ‚a mnie „na biaÅ‚o†- dużo różu, za jasny podkÅ‚ad, sztuczne rzÄ™sy, sztuczne powieki. Później siÄ™ zawstydziÅ‚am, zdenerwowaÅ‚am... Dwa pierwsze nagrania do najmilszych nie należaÅ‚y. NastÄ™pnym razem byÅ‚o o niebo lepiej. ZresztÄ…... i niech to pozostanie pomiÄ™dzy nami, rosyjski kolega w przerwie poczÄ™stowaÅ‚ mnie wodÄ…, która okazaÅ‚a siÄ™ wodÄ… nie być. Podczas ostatniego nagrania, wieczorem, byliÅ›my już bardzo zmÄ™czeni, ponieważ wszystko siÄ™ przedÅ‚użyÅ‚o przez dwugodzinne spóźnienie jednego z piosenkarzy... ProwadzÄ…cy czterokrotnie musiaÅ‚ powtarzać swoje pytania... A my już tylko patrzyliÅ›my na siebie i kiwaliÅ›my gÅ‚owami: „met qua!†(„bardzo zmÄ™czony/naâ€). Za to efekt byÅ‚ taki, że kiedy prowadzÄ…cy powiedziaÅ‚: „koÅ„czymy†i zaczÄ™liÅ›my machać rÄ™kami, wstawać, robić wygibasy jak pod koniec każdego programu, roztaÅ„czyliÅ›my siÄ™ tak, że przestaliÅ›my dopiero, gdy muzyka umilkÅ‚a a techniczni zaczÄ™li woÅ‚ać „już koniec!â€.
Â
Więcej na zdjęciach.:)
Â
Telewizja, wujek, chora maak maak!
Dzisiaj spotkanie organizacyjne w telewizji. Pogadali. Dali rozpiske, kto kiedz wystepuje. Pokazali, jak bedzie wygladac przykladowy odcinek. I zabrali do sklepu, zeby wybrac sobie ciuchy. W zyciu nie widzialam tak beznadziejnych ubran. Pomijajac fakt, ze dla Karo wszystko bylo za male a dla mnie za duze. W naszym akademiku nie ma lacza, wiec znowu pisze z wegierskiej klawiatury i mam juz tego troche dosc. Po wkurzajacym spotkaniu w tv - chora, zasmarkana, z mdlosciami, odwiedziny wujka Hoa. To byl mily element dnia - bu cha, soi ran, pokazanie mi miejsca, gdzie mieszkala mama. A teraz ucze opornego Wegra wietnamskiego. I nadal umieram. Potrzebuje snu.