Subskrybuje zawartość

Chua Huong

warning: array_merge() [function.array-merge]: Argument #2 is not an array in /domeny/wietnam-info/includes/theme.inc on line 921.

Wycieczka do Pachnących Pagód:)

Wyjechałyśmy z Bach Khoa około godziny 7:30.

Zdjęcie

Dojechałyśmy autobusem miejskim do dworca Ha Dong, gdzie napadła nas grupa Wietnamczyków, najbardziej napadła mnie– „em di dau?” (gdzie jedziesz?), ciagnięcie za ręce, plecak itp. W końcu powiedziałyśmy, że wybieramy się do Chua Huong i skierowali nas do właściwego busa. Niemniej pewien młodzieniec na pożegnanie dał mi „kuksańca” w tył głowy z oburzonym „Em la nguoi Viet hay nguoi Tay a?”, w bardzo wolnym tłumaczeniu „jesteś nasza czy biała?” (ale pytanie było zdecydowanie retoryczne). Zanim wsiadłyśmy do busa, zapytałyśmy o cenę. „Busowy” powiedział, że 25.000, ale Ewa i Marysia zapytały starsze panie, ile kosztuje przejazd, jednocześnie przedstawiając się jako studentki z Polski. W efekcie zapłaciłyśmy jak wszyscy 20.000.;)

 

Po przybyciu na miejsce, chwilę przed godziną 11tą, ruszyłyśmy w stronę pokazaną nam przez kierowcę, nie dając się namówić na xe om'a do przystani.;) W wiosce panował spokój a po pustej ulicy snuło się mnóstwo całkiem wypasionych psów.

Zdjęcie Zdjęcie

Zdjęcie <- "żyj i pracuj zgodnie z konstytucją i prawem"

 

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

 

Niestety, gdy dotarłyśmy do mostku, dałyśmy się skołować pewnej miłej pani, która nieźle mówiła po angielsku i o mały włos a pojechałybyśmy z nią na wycieczkę na xe omach za 110.000 VND/osobę. Dzięki przytomności Ewy uniknęłyśmy tej pułapki i odkryłyśmy, że właściwa przystań znajduje się 100 m dalej i można tam kupić w kasie najzwyklejsze papierowe bilety zarówno na łódkę jak i do strefy pagód.

Zdjęcie

 

Widoki z łódki przecudne. Warto było pojechać na wycieczkę dla samego doświadczenia – płyniesz... dookoła woda, przyroda, cudna roślinność, majestatyczne góry i cisza przerywana tylko stukotem wioseł i pokrzykiwaniem ptaków (no... i niekiedy miejscowych;)).

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

 

Chua Huong to określenie dla kompleksu pagód i świątynek znajdującego się ok. 60 kilometrów na południowy wschód od Hanoi, według wietnamskiej wikipedii większość z nich została wybudowana pod koniec XVII wieku. Poniżej widzicie mapkę ukazującą cały kompleks i zbliżenie na teren, który zwiedzałyśmy.:)

ZdjęcieZdjęcie

 

Od przystani płynęłyśmy łódką około godziny do Ben Tro. Stąd mimo ulewnego deszczu potuptałyśmy w górę na piechotę. Droga, choć nie najłatwiejsza w tych warunkach, obfitowała w przepiękne widoki ...i była usłana kwiatami.:)

Zdjęcie schody...

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Thien Tru

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

 

Za pagodę „główną” uznawana jest Huong Tich. W styczniu i lutym jest to miejsce pielgrzymek buddystów z całego Wietnamu. W październiku spotykamy tu tylko nielicznych turystów. Na szlaku nie widziałyśmy ani jednego obcokrajowca – wszyscy wjeżdżają na górę kolejką linową. Huong Tich to pagoda umieszczona w jaskini. O jej pięknie decydują stalktyty i stalagmity w różnorodnych, ciekawych kształtach. Chwilami ma się wątpliwości, czy na pewno zostały ukształtowane przez naturę a nie ludzkie ręce. Wiele z nich ma nadane nazwy, takie jak chociażby Núi Cô, Núi Cậu, Đụn Gạo, Cây Bạc czy Cây Vàng (góra kobiety, góra mężczyzny, ryżowe wzgórze, srebrny "kij", zołty "kij"). Każda z nich ma dla wierzących określone znaczenie. I tak na przykład przy Núi Cô i Núi Cậu małżeństwa modlą się o potomstwo lub szczęśliwe rozwiązanie.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcie <-dowód na to, że niegrzeczne z nas dziewczynki

U wejścia do groty wielki stalagnat tworzy dwie „bramy” zwane bramami nieba i piekła. :)

Zdjęcie

 

Ja i Gami postanowiłyśmy nie skręcać nóg i drogę powrotną odbyłyśmy kolejką, co miało swoje plusy w postaci widoków z góry.:)

ZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

W przystani czekała już nasza pani przewoźniczka. Niestety na drugim brzegu czekała nas też niemiła niespodzianka – odjechał już ostatni bus z tej miejscowości. Na szczęście panowie na xe omach, za jak się później okazało, niewygórowaną cenę;), podwieźli nas do pobliskiej wioski, gdzie niemal wsadzili nas w podmiejski (państwowy!) autobus do Ha Dong.:) I tu małe wtrącenie – uwielbiam szybką jazdę na motorku.:)

 

Do akademika wróciłyśmy po 19tej, zupełnie mokre, ale bardzo zadowolone.:)

 

Podsumowanie kosztów (na jedną osobę)
1) autobus miejski z Bach Khoa do dworca Ha- Dong^ (21) - 3.000
2) bus prywatny z Ha Dong do Chua Huong - 20.000
3) łódka w dwie strony 25.000 + napiwek 2.500/osoba - zdecydowanie za mało!
4) wstęp do "strefy pagodowej" - 30.000

5) zjazd kolejkÄ… - 40.000
6) powrót - xe om do jakowejs miejscowosci - 25.000
7) autobus panstwowy z jakowejś miejscowości do Ha Dong - 10.000
8) powrot z Ha Dong do Bach Khoa - dwoma autobusami (19+21) - 6.000

łącznie: 161.500 (/16.500) ~ 10$