Emilia Krywko Google+ 3 produkty z Wietnamu, które warto polubić | wietnam.info - blog o Wietnamie
wietnam

25.10.2015

3 produkty z Wietnamu, które warto polubić

Ostatnio było o tym, co warto przywieźć z Wietnamu. Dzisiaj powracam z akcją W 80 blogów dookoła świata. W tej edycji wspólnie z blogerami z różnych zakątków świata dzielimy się naszymi ulubionymi produktami pochodzącymi z tych miejsc. Zapraszam do czytania!

A jakie wietnamskie produkty dają się lubić? Oto nasze małżeńskie, subiektywne "TOP 3".

Według mnie, czyli człowieka, który bardziej czuje językiem:

1. Sos rybny (nước mắm) - czyli prawdopodobnie najbardziej popularna przyprawa używana w kuchni wietnamskiej. Produkowany jest w procesie fermentacji ryb z użyciem soli, cukru, a czasami również dodatkowych przypraw.
Jego wadą jest to, że podobnie jak czosnek, cebula i temu podobne składniki nie pachnie najlepiej ...dopóki go nie polubimy. Wtedy smak rekompensuje nam wszystkie niedostatki wonne. Sos rybny jest dla mnie niezbędnym składnikiem sosu do sajgonek... i nawet mój marudny kulinarnie małżonek nie wyobraża już sobie tej potrawy bez tego dodatku.

2. Kawa (cà phê)- Wietnam od lat pozostaje na drugim miejscu największych światowych producentów kawy. Najbardziej popularne gatunki to robusta i, po niej, arabica. Uprawę kawy wprowadzili Francuzi w XIX wieku i można powiedzieć, że od tamtej pory urosła niemalże do rangi napoju narodowego. Kawiarnie są w Wietnamie na każdym kroku! Od maleńkich przenośnych straganów po ogromne, wielopiętrowe budynki. I, co więcej, cieszą się ogromną popularnością. Warto spróbować tego napoju zaparzanego na wietnamski sposób - z dodatkiem mleka kondensowanego (KLIK- Instrukcja). Kawa marki Trung Nguyen, czyli jednej z największych wietnamskich firm produkujących i sprzedających kawę (to także sieć znanych kawiarni), jest dostępna na naszym swojskim allegro.

Według męża mego, rzeczowego:

3. "Hamak i jedwabny śpiwór. - Dlaczego? - Bo praktyczne i niedrogie." Przyznaję mu rację. Z jedwabnych śpiworów, kupionych w Hanoi w 2008 i 2009 roku za 100.000-150.000 VND, wciąż korzystamy. Są świetne. Lekkie i niewielkie (po złożeniu w rozmiarze średniej wielości portfela), idealnie sprawdzają się w ciepłym klimacie, ale niezłe są i w Polsce, np. w hostelu pod kołdrę. Hamak (200.000 VND) służy nam podobny czas i lubimy go z roku na rok bardziej. Hamaki można w Wietnamie zobaczyć na każdym kroku i trzeba przyznać, że są one solidne! Moje ulubione to te plecione (võng lưới). Zajmują niewiele miejsca i działają jak całkiem wygodne przenośne łóżko. ;-)


Klikajcie na linki niżej, jeśli jesteście ciekawi ulubionych produktów blogerów z Włoch, Chin, Kirgistanu i innych państw świata! :)

Austria:
Chiny:

Francja:

Gruzja:
Hiszpania:

Irlandia:

Kirgistan:

Niemcy:

Norwegia: 
Szwajcaria:

Szwecja:

Turcja:
Wielka Brytania:

Włochy: 

32 komentarze:

  1. Bardzo lubię sos rybny choć faktycznie zapachem nie zachęca. Lubię eksperymentować w kuchni i może dlatego odważyłam się i polubiłam. Nie używam go często, ale do sajgonek u mnie też jest niezbędny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło to czytać. :)) A co do zapachu... słyszałam kiedyś historę o rozlanym w samolocie sosie rybnym... To nie był najbardziej przyjemny lot.;)

      Usuń
  2. Słyszałem o sosie rybnym i w każdym programie o wietnamskiej kuchni zawsze o nim wspominają. Nie miałem jednak jeszcze przyjemności skosztować i choć nie lubię ryb (a i opis nie zachęca ;)), to jestem pewien, że jako przyprawa by mi posmakował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto spróbować. :) Można zacząć od dodania odrobiny do potrawki z kurczaka. :)

      Usuń
  3. Wszystkie trzy kocham! Na wietnamskim hamaku spędziłam połowę najlepszych wakacji mojego życia (drugą połowę spędziłam na żarciu i piciu wietnamskiej kawy ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się pięknie wpasowałam w Twój gust. :D Dla mnie hamak jest niezastąpiony w długiej trasie na skuterze. Pozwala odpocząć nadwyrężonym partiom ciała. ;)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że Wietnam produkuje aż tyle kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie! I znowu ci Francuzi ;)

      Usuń
    2. Oj tak. I to jakiej pysznej... :)

      Usuń
    3. Wietnam i kawa? - zaskoczyłaś mnie. Ciekawa jestem jej smaku.

      Usuń
  5. Też bardzo lubię sos rybny, odkąd zakosztowałam tajskich dań, wiem, że ten zapach nie oddaje bogactwa smaku :) Czasem może lepiej nie wiedzieć jak ten sos powstał, ale co tam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie leżałam w hamaku i bardzo mnie to zasmuciło.... :/ Gdzie ja o tej porze dorwę hamak???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja na początku miałam opory i czułam się niepewnie, a teraz czasami nawet leżę na hamaku z laptopem. Warto spróbować. Teściowa ostatnio kupiła hamak w OBI, ale, chociaż jest zdecydowanie ładniejszy od naszego, to mniej stabilny i mniej przenośny.

      Usuń
  7. Sosu rybnego jeszcze nie próbowałam, chociaż zdarzyło nam się z mężem przygotowywać jakieś dania kuchni wietnamskiej. Zwykle jednak trochę modyfikowaliśmy przepis i go pomijaliśmy.. Nie przygotowujemy tego typu dań zbyt często więc obawialiśmy się, że jak kupimy buteleczkę to nie zdążymy jej zużyć zanim minie termin przydatności do spożycia.
    Nie kojarzyłam Wietnamu w ogóle z kawą- zaskoczyłaś mnie!
    Taki śpiwór by się przydał na wyprawy w góry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępne są niewielkie buteleczki sosu rybnego, a w lodówce po otwarciu można go trzymać nawet kilka miesięcy. Może warto spróbować? :)

      Usuń
  8. marze o hamaku, wyobrazam sobie jak na nim leze i mam wszystko (i wszystkich) w nosie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zaopatrz się w hamak! :) Polecam. :))

      Usuń
  9. Wietnam jest drugim światowym producentem kawy????? w życiu bym na to nie wpadła, jakoś akurat ten region zupełnie mi się z kawa nie kojarzył do tej pory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Francuzi wprowadzili kawę i pięknie się przyjęła. Na południu kraju są takie miejsca, że można jechać kilometrami i, jak okiem sięgnąć, widać tylko wzgórza porośnięte kawą. :)

      Usuń
  10. Chętnie bym spróbowała wietnamskiej kawy, ciekawe, czy różni się w smaku od włoskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej jak sama spróbujesz i się przekonasz. :)

      Usuń
  11. Sos rybny wylądował w tym roku w mojej kuchni po tym, jak zdecydowałam się ugotować zupę phở. Zupa powaliła mnie na kolana i robiłam ją już 2 razy, a akurat dziś jadłam 3 w wietnamskiej knajpce w Gdyni ;). Nie mam na razie innego zastosowania dla sosu (sojowy przydaje się trochę częściej), ale mam smaka na nowe potrawy, więc pewnie prędzej czy później pójdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z kawą totalnie mnie zaskoczyłaś! Nigdy nie wyobrażałam sobie Wietnamu jako kawowego potentata. Jakbym tylko miała gdzie, to powiesiłabym sobie taki wietnamski hamak... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najpierw jedzenie, potem kawa, na koniec sjesta (na hamaku) - świetny zestaw :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako kawoholiczce najbardziej spodobał mi się punkt numer dwa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Sos rybny lubie jak najbardziej. W ogole kuchnia wietnamska chyba by mi sie spodobala, bo te rzeczy , ktore kiedys juz probowalam smakowaly wybornie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawe! Sos rybny znam i lubię, zapach mi nie przeszkadza :-) Trafiłam na Twój blog przypadkiem, ale widzę, że Wietnam może zaskoczyć wieloma ciekawymi rzeczami!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli kiedykolwiek uda mi się wybrać do Wietnamu to dzięki Twojemu Mężowi przywiozę sobie hamak i jedwabny śpiwór, a co! Sosu rybnego nie znam, ale ja lubię wszystko co śmierdzi, więc pewnie bym go polubiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham kawę, nie wiedziałam, że Trung Nguyen można znaleźć na allegro, biorę się za szukanie :) Sos rybny lubię, ale nie wiem, czy ten kupowany w Polsce dorównuje temu z Wietnamu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również nie miałem pojęcia o kawie. Mój sąsiad pochodzi z Wietnamu i do Polski z tego kraju przywozi bardzo smaczne owoce: durian, longan i liczi. Polecam każdemu

    OdpowiedzUsuń
  20. Sos rybny to mistrzostwo, ale trzeba uważać do czego się go dodaje, bo niektóre potrawy ulepsza a niektóre niestety psuje ;) Hamak używam, ale taki zwykły, kupiony w Polsce. Co nie zmienia faktu, że jest wygodny i praktyczny

    OdpowiedzUsuń

Napisz, co myślisz o tym tekście!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...