Emilia Krywko Google+ Dlaczego nie studiować filologii wietnamskiej? | wietnam.info - blog o Wietnamie
wietnam

14 sie 2012

Dlaczego nie studiować filologii wietnamskiej?

Gdzieś między czytaniem dziwnej książki ("The Ex who wouldn't die";)) a wieczorkiem biesiadnym (nie ma to jak sanatorium;-)) naszła mnie myśl, że skoro już wypisałam zalety studiowania tego kierunku, powinnam też podać największe wady.

Filologia wietnamska bez języka tajskiego istnieć będzie dopiero od października. Z mojej perspektywy kierunek jest więc troszkę inny. Co mnie się najbardziej nie podobało?
  1. Bałagan. Przykład: częste zmiany w programie studiów. Być może teraz tak już nie jest, bo przez kilka lat udało się skonstruować optymalny, ale początkowo między poszczególnymi rocznikami wprowadzano jakieś drobne różnice.
  2. Zmiany wykładowców. To dotyczyło przede wszystkim nauczycieli tajskiego, ale na początku i z wietnamskim było podobnie. Każdy wykładowca uczył innymi metodami, dlatego co roku trzeba było się przestawiać. Z drugiej strony miało to i swoje zalety (poznanie różnych rodzajów wymowy itp.).
  3. Poziom trudności. Z perspektywy czasu stwierdzam, że nasi wykładowcy byli zbyt łagodni. Żeby nie zaliczyć, trzeba się było bardzo (nie) postarać.
dlaczego nie studiować filologii wietnamskiej?

Kiedy nie powinieneś studiować tej filologii?

  • > Gdy przedkładasz ład ponad wszystko inne.
  • > Gdy potrzebujesz bardzo ściśle określonych zasad i źle sobie radzisz w warunkach zmian i improwizacji.
  • > Gdy nie potrafisz uczyć się samodzielnie bez dużej dawki zewnętrznej motywacji.

    3 komentarze:

    1. Wydaje mi się, że to bolączka wszystkich orientalnych filologii. No może poza japonistyką i sinologią, to inny świat i kierunki na tyle popularne, że można sobie pozwolić na więcej. Na moim wydziale nieład też jest wszechobecny, a program studiów nie trzyma się żadnej logiki. Przedmioty są w zasadzie dobrane wedle zainteresowań wykładowców, a że wykładowców brak, to i wybór niewielki. A że studentom się pobłaża? Mało ich jest, a ministerstwo płaci od łebka. Zwłaszcza teraz, gdy na uczelnie zawitał niż demograficzny, każdy student jest na wagę złota.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Podejrzewam, że masz rację. Orientaliści są często zakręconymi pasjonatami i to też pewnie wpływa na specyfikę tych studiów. W czasie moich studiów pobłażanie wynikało raczej z bardzo przyjacielskiej atmosfery i bliskich kontaktów z wykładowcami.
        Cieszę się, że dołączyłaś do naszej grupy. Chętnie poczytam od czasu do czasu o suahili. :-)

        Usuń
    2. Zgadzam się z Magdą - tak jest na wszystkich studiach orientalistycznych. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos. U nas był za to inny problem - niektórzy zbyt mocno cisnęli i stawiali wręcz niemożliwe wymagania... i tak zaczęła nas ponad szesnastka, a obroniłyśmy się tylko dwie ;-)

      OdpowiedzUsuń

    Napisz, co myślisz o tym tekście!

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...