Subskrybuje zawartość

...

Nie ma komentarzy, nie ma uśmiechów a o notki to wszyscy pytają.

 

FOCH.

Uwaga! Uwaga!

 

Masz kamerkę? Uśmiechnij się do mnie! To proste:

 

1) włączasz swoją kamerkę internetową

2) klikasz tutaj

3) uśmiechasz się do mnie

4) klikasz "capture"

5) wpisujesz coś w polu "tytuł" nad obrazem z kamerki

6) zatwierdzasz dodanie uśmiechu, klikając "zachowaj"!

 

:) A mała dziewczynka w zalanym deszczem Hanoi uśmiecha się do świata, widząc Twój uśmiech.:)

 

Zdjęcie

 

I pamiętajcie! Uśmiechnięci ludzie przyciągają uśmiechnięte sytuacje!

 

UPDATE(5/11/2008):

Nie masz kamerki? Teraz to nie problem! (;P)

Wyślij mi swoje uśmiechnięte zdjęcie.:) KLIK

Zanim klikniesz "zachowaj", pamiętaj o polu "wysyłanie plików".

Wycieczka do Pachnących Pagód:)

Wyjechałyśmy z Bach Khoa około godziny 7:30.

Zdjęcie

Dojechałyśmy autobusem miejskim do dworca Ha Dong, gdzie napadła nas grupa Wietnamczyków, najbardziej napadła mnie– „em di dau?” (gdzie jedziesz?), ciagnięcie za ręce, plecak itp. W końcu powiedziałyśmy, że wybieramy się do Chua Huong i skierowali nas do właściwego busa. Niemniej pewien młodzieniec na pożegnanie dał mi „kuksańca” w tył głowy z oburzonym „Em la nguoi Viet hay nguoi Tay a?”, w bardzo wolnym tłumaczeniu „jesteś nasza czy biała?” (ale pytanie było zdecydowanie retoryczne). Zanim wsiadłyśmy do busa, zapytałyśmy o cenę. „Busowy” powiedział, że 25.000, ale Ewa i Marysia zapytały starsze panie, ile kosztuje przejazd, jednocześnie przedstawiając się jako studentki z Polski. W efekcie zapłaciłyśmy jak wszyscy 20.000.;)

 

Po przybyciu na miejsce, chwilę przed godziną 11tą, ruszyłyśmy w stronę pokazaną nam przez kierowcę, nie dając się namówić na xe om'a do przystani.;) W wiosce panował spokój a po pustej ulicy snuło się mnóstwo całkiem wypasionych psów.

Zdjęcie Zdjęcie

Zdjęcie <- "żyj i pracuj zgodnie z konstytucją i prawem"

 

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

 

Niestety, gdy dotarłyśmy do mostku, dałyśmy się skołować pewnej miłej pani, która nieźle mówiła po angielsku i o mały włos a pojechałybyśmy z nią na wycieczkę na xe omach za 110.000 VND/osobę. Dzięki przytomności Ewy uniknęłyśmy tej pułapki i odkryłyśmy, że właściwa przystań znajduje się 100 m dalej i można tam kupić w kasie najzwyklejsze papierowe bilety zarówno na łódkę jak i do strefy pagód.

Zdjęcie

 

Widoki z łódki przecudne. Warto było pojechać na wycieczkę dla samego doświadczenia – płyniesz... dookoła woda, przyroda, cudna roślinność, majestatyczne góry i cisza przerywana tylko stukotem wioseł i pokrzykiwaniem ptaków (no... i niekiedy miejscowych;)).

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

 

Chua Huong to określenie dla kompleksu pagód i świątynek znajdującego się ok. 60 kilometrów na południowy wschód od Hanoi, według wietnamskiej wikipedii większość z nich została wybudowana pod koniec XVII wieku. Poniżej widzicie mapkę ukazującą cały kompleks i zbliżenie na teren, który zwiedzałyśmy.:)

ZdjęcieZdjęcie

 

Od przystani płynęłyśmy łódką około godziny do Ben Tro. Stąd mimo ulewnego deszczu potuptałyśmy w górę na piechotę. Droga, choć nie najłatwiejsza w tych warunkach, obfitowała w przepiękne widoki ...i była usłana kwiatami.:)

Zdjęcie schody...

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Thien Tru

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

 

Za pagodę „główną” uznawana jest Huong Tich. W styczniu i lutym jest to miejsce pielgrzymek buddystów z całego Wietnamu. W październiku spotykamy tu tylko nielicznych turystów. Na szlaku nie widziałyśmy ani jednego obcokrajowca – wszyscy wjeżdżają na górę kolejką linową. Huong Tich to pagoda umieszczona w jaskini. O jej pięknie decydują stalktyty i stalagmity w różnorodnych, ciekawych kształtach. Chwilami ma się wątpliwości, czy na pewno zostały ukształtowane przez naturę a nie ludzkie ręce. Wiele z nich ma nadane nazwy, takie jak chociażby Núi Cô, Núi Cậu, Đụn Gạo, Cây Bạc czy Cây Vàng (góra kobiety, góra mężczyzny, ryżowe wzgórze, srebrny "kij", zołty "kij"). Każda z nich ma dla wierzących określone znaczenie. I tak na przykład przy Núi Cô i Núi Cậu małżeństwa modlą się o potomstwo lub szczęśliwe rozwiązanie.

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcie <-dowód na to, że niegrzeczne z nas dziewczynki

U wejścia do groty wielki stalagnat tworzy dwie „bramy” zwane bramami nieba i piekła. :)

Zdjęcie

 

Ja i Gami postanowiłyśmy nie skręcać nóg i drogę powrotną odbyłyśmy kolejką, co miało swoje plusy w postaci widoków z góry.:)

ZdjęcieZdjęcieZdjęcie

ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

W przystani czekała już nasza pani przewoźniczka. Niestety na drugim brzegu czekała nas też niemiła niespodzianka – odjechał już ostatni bus z tej miejscowości. Na szczęście panowie na xe omach, za jak się później okazało, niewygórowaną cenę;), podwieźli nas do pobliskiej wioski, gdzie niemal wsadzili nas w podmiejski (państwowy!) autobus do Ha Dong.:) I tu małe wtrącenie – uwielbiam szybką jazdę na motorku.:)

 

Do akademika wróciłyśmy po 19tej, zupełnie mokre, ale bardzo zadowolone.:)

 

Podsumowanie kosztów (na jedną osobę)
1) autobus miejski z Bach Khoa do dworca Ha- Dong^ (21) - 3.000
2) bus prywatny z Ha Dong do Chua Huong - 20.000
3) łódka w dwie strony 25.000 + napiwek 2.500/osoba - zdecydowanie za mało!
4) wstęp do "strefy pagodowej" - 30.000

5) zjazd kolejką - 40.000
6) powrót - xe om do jakowejs miejscowosci - 25.000
7) autobus panstwowy z jakowejś miejscowości do Ha Dong - 10.000
8) powrot z Ha Dong do Bach Khoa - dwoma autobusami (19+21) - 6.000

łącznie: 161.500 (/16.500) ~ 10$

Spacer wzdłuż torów...

Wczoraj byłyśmy na spacerze:

Image Image Image Image Image

Image Image Image Image Image

 

Moje filmiki na google video - po prawej stronie macie "inne fimy tego użytkownika"

Filmiki Gam na youtubie

Weekendowo

:) Jak niektórzy z Was wiedzą, dziecko się pochorowało, więc nie ma nic bardzo ciekawego do napisania. Spędza właśnie trzeci dzień w czeluściach akademika. Niemniej, żeby nie pozostawić bloga tak zupełnie odłogiem, pozbierałam kilka zdjęć...;)

 

Image

Widok na jezioro Hoan Kiem za dnia. Do tej pory zawsze był nocą i baloniki nie były widoczne...;)

 

 

 

Image Image

Bilety komunikacji miejskiej – przejazdowe, więc płacisz 3.000 i jedziesz tym autobusem, dokąd tylko chcesz. Bilety kupuje się u „pana biletowego” - w każdym autobusie znajduje się człowiek odpowiedzialny za:

  • sprzedaż biletów

  • ich kontrolę

  • „usadzanie ludzi”

  • ogólnie pojęte pilnowanie porządku

 

Niektórzy panowie są w porządku. Niektórzy mniej – np. uwidzi się takiemu, że wszyscy mają stać w tylnej części autobusu i wrzeszczy (dosłownie) na każdego, kto próbuje się wyłamać. Albo też wsiadasz do autobusu, podchodzisz do pana z zamiarem kupna biletu a pan chwyta cię dwoma rękoma i usadza na pierwszym bliższym siedzeniu i nie ma nic dobrego w oczach. Niekiedy można się zestresować.;)

 

Wsiadamy zawsze przednimi drzwiami. Wysiadamy tylnimi. Uwaga: niekiedy wysiadasz w biegu, bo kierowcy nie chce się zatrzymywać, więc tylko zwalnia i otwiera drzwi.

 

Ogólnie komunikacją miejską przemieszcza się całkiem wygodnie. Wprawdzie nie zaobserwowałam rozkładu z godzinami, ale autobusy jeżdżą dosyć często. Trzeba tylko przywyknąć do pana porządkowego i beztroski kierowcy – czasami się nie zatrzymuje, czasami wręcz przeciwnie – potrafi wysiąść na czerwonym świetle i iść na herbatę...

 

Zmieniamy temat. Jakiś czas temu znalazłam w markecie takie oto cudo:

Image

napój energetyczny o wdzięcznej nazwie Samurai.

 

Image

Coca-Cola i wszystko jasne.

 

Poza tym moje ostatnie zakupy (wtorek?):

Image Image

 

Próbowałam się jeden dzień leczyć naturalnie, ale się poddałam.;) Nie lubię się dusić w nocy.

 

Teraz łykam amodex, na noc pyralgin (chociaż dzisiaj już chyba odpuszczę) i 2 razy dziennie soczek ze świeżych pomarańczy.

Image

 

Co do nauki – z panem wtorkowo-czwartkowym (thay Hung) rozpoczynamy nowy podręcznik.Wygląda ambitnie, taki klasyczny podręcznik typu advanced. Teksty i rozmaite ćwiczenia – znajdź słowa a tekście o takim samym/przeciwnym znaczeniu, wstaw w lukę odpowiednie słowo, odpowiedz na pytania, prawda/fałsz, rozsypanki itp.

Image

 

 

I to by było tyle na sobotę.:)

:)

 

Wasza antybiotyczka.;)

 

(Aha! Chciałam tylko publicznie pochwalić Pawełka za dzielne noszenie okularów.:) I podziękować Chrumkowi za nocne smsy:))